Blog > Komentarze do wpisu
Turów po kolejną wygraną, a Atlas Stal po niespodziankę?

Przed nami szósta kolejka rozgrywek koszykarzy!

Przed nami już szósta kolejka rozgrywek w Polskiej Lidze Koszykówki i przystępujemy do niej w nieco okrojonym składzie. W związku z wycofaniem się najpierw Polpaku, a teraz Śląska pauzują nam dwie ekipy – z Wałbrzycha (gdzie próbują poukładać na nowo zespół i zatrudnić nowego trenera, po epoce Jerzego Chudeusza), - oraz ze Straogardu Gdańskiego, niespodziewany lider, który po tej kolejce zostanie niepokonany.

Szlagierowo natomiast zapowiadają nam się dwa spotkania. Testem prawdy po porażce w Zgorzelcu, będzie dla euroligowych podopiecznych Tomasa Pacesasa, potyczka z Atlasem Stalą. Stal wydaje się być w wysokiej formie od początku rozgrywek, jednak od niemal zawsze bolączką trenera Kowalczyka są mecze wyjazdowe.

Te spotkanie powinno być pojedynkiem strzelców Davida Logana i Carlosa Riviery, a także walką na pozycji numer cztery Filipa Dylewicza z Patrcikiem Okaforem (wracającym do wysokiej formy). Prokom jest pewniakiem w tym spotkaniu, a na niedomiar emocji nie powinniśmy narzekać. Kibice z Sopotu obejrzą nowego centra, rodem z Iralndii - Pat'a Burke'a.

Drugie spotkanie na wysokim poziomie powinniśmy obejrzeć w Słupsku (relacja TVP Sport jutro o 18.00), gdzie podopieczni nowego, tymczasowego trenera Mirosława Lisztwana, podejmą wicemistrzów ze Zgorzelca. W tym spotkaniu kluczowe pojedynki powinny być zarówno na obwodzie jak i pod koszem. Swoją wartość w pojedynku z Donaldem Copelandem postara się udowodnić Jay Straight. Natomiast walczący o byt (nierówno grający) Jack Ingram, postara się sprostać parze centrów – Turek i Townes. Przypomnę, że ci dwaj gracze ustanowili rekordy ligowe (4 i 5) bloków podczas meczu z Sopotem. Zastanawiam się jak zaprezentują się Czarni, dla których to będzie już trzecie spotkanie w ciągu 8 dni. Dodatkowo czy są w stanie zagrać bez szwanku, po męczącej i wygranej potyczce z Uniksem Kazań.

Wiele emocji powinni też swoim kibicom dostarczyć koszykarze AZS-u Koszalin. Do nadmorskiego miasta przyjeżdżają zawodnicy Anwilu, wraz z nowym, debiutującym trenerem Igorem Griszczukiem. Griszczuk spotka po przeciwnej stronie dobrego znajomego z czasów gry we Włocławku, Jeffa Nordgaarda. Amerykanin udanie zadebiutował przed tygodniem w Kołobrzegu ,a teraz postara się przekonać do swojej osoby koszalińską publikę. Na pewno faworytem jest Anwil, ale w gorącej hali w Koszalinie każdy wynik jest możliwy i niejedna drużyna z czołówki, tam poległa. Ozdobą meczu powinien być pojedynek Gerroda Hendersona z Javierem Mojicą.

Z kolei podopieczni Eugeniusza Kijewskiego (którzy również wygrali pierwszy swój mecz w poprzedniej kolejce) postarają się pójść za ciosem i pokonać Kotwicę Kołobrzeg. Kotwica na pewno postara się zamazać złe wrażenie po porażce z AZS-em, tym bardziej iż znów im przyjdzie grać na własnym terenie. Dodatkowym smaczkiem i ozdobą tego pojedynku będzie powrót do Kołobrzegu (w barwach Poznania) Rafała Bigusa. Bigus postara się upokorzyć Kotwicę i nieco odbudować morale Basketu PBG, zwłaszcza, że ostatnio jest w wysokiej formie. (oceniłem go jako najlepszego gracza poprzedniej kolejki). Dawid Przybyszewski, który nie błyszczy w barwach teamu z Pomorza, postara się dorównać w grze (nie tylko wzrostem) najwyższemu polskiemu koszykarzowi. Inną parą, która zwróci na siebie uwagę fanów, to snajperzy Julian Mills i Joel Jones. Czy Machowski przegra po raz drugi pod rząd, a Kijewski poczuje drugą wygraną?

W pojedynku Sportino z Polonią o wszystkim zadecyduje dyspozycja graczy zza oceanu. Obie te ekipy mają (ze względu na niskie budżety) małą liczbę ciekawych polskich graczy, może poza Frasunkiewiczem i Obrzutem (na którego patrzy cała liga). Także pojedynek weteranów trenerskich z PLK – Krutikowa z Kamińskim – będzie uzależniony od dyspozycji Crenshawa, Landry’ego czy Lee ze strony gospodarzy czy Adamsa, Harringtona czy Ansleya ze strony gości. Moim zdaniem Sportino mocno się pokusi o swoją trzecią wygraną w rozgrywkach.

Ostatnie spotkanie odbędzie się w Kwidzynie, a będzie to pojedynek polskich trenerów – Prabuckiego z Banku BPS i Gierczaka ze Znicza. Obie ekipy prezentują nierówny styl i można powiedzieć, iż forma ich będzie zagadką. Wiodącymi postaciami winni być : Garner (czołowy podający ligi) i Dixon z Kwidzyna, oraz Reynolds i Hughes ze Znicza Jarosław. W moim przekonaniu doping i własne ściany pomogą w wygranej gospodarzom z Kwidzyna.

piątek, 17 października 2008, woitekski

Polecane wpisy

Nasz Kosz Enbiej.pl - NBA, koszykówka blog Czwarta Kwarta - to co najważniejsze o NBA blogi Blogi SportoweBlogi Sportowe Najlepsze Sportowe Blogi