Blog > Komentarze do wpisu
Niezły występ Gortata i rekordowy Cousinsa..

Podczas, gdy media w Polsce zachwycają się występem na poziomie 16 punktów i wyrównaniem najlepszego osiągnięcia Polaka z czasów gry dla Magic, ja rzucę trochę zimnej wody z prysznica na rozgrzane tym faktem głowy..

1. Takim kalifornijskim Gortatem dla mediów w Sacramento, okazał się vis-a-vie Polaka, DeMarcus Cousins. Amerykański środkowy, a zarazem ligowy debiutant zanotował swój najlepszy występ w karierze. Porównując wyczyny środkowego Suns i centra Kings wygladało to nastepująco:

punkty - 28 do 16

zbiórki - 8 do 6

asysty - 6 do 1

bloki - 1 do 3 (jedyna wygrana Polaka)

rzuty z gry - 11/17 i 64% do 06/10 i 60%

2. Kings w ostatnich minutach, czwartej odsłony ograli przyjezdnych aż 19-2 , faktycznie niszcząc obronę Słońc..agresywniejsza gra zespołu gospodarzy również zmusiła do słabej skuteczności Granta Hilla, Vince'a Cartera (3/7 za trzy) i Mike'a Pietrusa (1/9 za trzy), którzy zawalili kluczowe akcje.

3. Uwaga!! kolejny mecz z rzędu - na wyjeździe - zespół Alvina Gentry'ego - wyraźnie przegrywa zbiórkę. Królowie naprawdę panowali w Arco Arena, 60-32!!pogrom..

4. Cousins swoje 13 oczek zanotował w czwartej odsłonie podczas tego runu 19-2..20pkt i 11zb zanotował Francisco Garcia i inny kat drużyny z Phoenix, który udanie rozpoczął rok.

5. Była to 9. porażka z ostatnich 12. potyczek drużyny Marcina. Od czasy pamiętnej wymiany i 5. spotkań wygrali oni tylko raz..Suns mają stan 14-18 i coraz dłuższą drogę do play off.

6. Wygrana, oznaczała dla trenera Paula Westphala, zwycięstwo nad swoją byłą drużyną. Grał tam jako zawodnik, a jego numer jest zastrzeżony w Arizonie. Westphal również doprowadził Suns - jako trener - do finałów ligi.

 

7. Grant Hill - 39-letni weteran - rozegrał swój 900.mecz w karierze. Niestety , chyba nie spodziewał się ,iż taki jubileusz przypieczętuje porażka z najgorszą ekipą ligi..7-24 bilans!

8. Podsumowując: Słońca nie bronią, nie współpracują ze sobą w obronie, w końcu gracze nie są agresywni w obronie. Niekórzy z nich jak Jared Dudley i Channing Frye wyglądają czasem jakby byli zwolnieni z obowiązku bronienia i wywierania presji na przeciwnikach..Niestety tak się różni gra niektórych ekip Zachodu (gdzie obrona schodzi na drugi plan, a Słońca są tego wzorowym przykładem) od drużyn Wschodu (gdzie wielokrotnie obrona jest podstawą i rozpoczyna atak). Tak się różnią zespoły Magic i Suns, patrząc pod kątem bilansów obu ekip. Partnerzy Gortata nie przypominają tych z Florydy (może poza Pietrusem), gdzie cały zespół tworzył defensywny monolit, a współpraca w defensywie nie raz przynosiła świetne efekty (głównie mam na myśli element zastawienia i zbiórki).

Czy następnym ruchem włodarzy klubu z Phoenix będzie zmiana trenera?

  

Sacramento Kings - Phoenix Suns 94:89 (17:27, 22:21, 26:25, 29:16)

Czołowi strzelcy spotkania: Cousins 28 (8zb, 6as), Garcia 20 (11zb), Casspi 14 (10zb) oraz Nash 20 (12as), Carter 17, Gortat 16 (6zb)

poniedziałek, 03 stycznia 2011, woitekski

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: dannygd, *.net.stream.pl
2011/01/03 18:39:21
Jak słusznie zauważyłeś, niektórzy gracze PHX w ogóle wyglądają jakby byli zwolnieni z gry w obronie, twoje przykłady choć bardzo trafne, wymagają jednak dodania kolejnych... Przykładem jest Vince Carter fatalnie w obronie i w ataku, choć statystycznie wygląda nei najgorzej to jednak na boisku porusza się wolniej niż o wiele starszy Grant Hill. Przede wszystkim drużynie brakuje silnego skrzydłowego, bo wystawiana 5 nie daje szans na sukces (Fyre, Childrens nawet grając po 40 minut nie są w stanie grać double-double, czy blokować 2-3 razy w meczu bo fizycznie są za słabi). Patrząc na skład PHX widzimy 2 świetnych rozgrywających (Nash, Dragić), grupę niezłych i doświadczonych rzucających obrońców/niskich skrzydłowych (Childress, Dudley, Pietrus, Carter, Hill) z których 2 dobrze broni, oraz 3 niezłych centrów (Gortat, Lopez, Frye) z których tylko 1 broni... z silnych skrzydłowych można by wymieniać aż Warricka, który jest w tak fenomenalnej formie, że... wogóle nie gra ;)

A może tak wymiana Dudley, Carter, Frye, Warrick do drużyn szukających potencjału w ataku?
- Memphis (Randolph i Arthur i np. draft)
- Houston (Miller, Hill, Hayes, Battier)
- New Orleans (West, Ariza, może jeszcze Paul za Dragica ;))
- New York (Chandler, Turiaf i mają kaskę)
- Cleaveland (Hickson, Moon, Powe i draft - prawie pewne nr 1 ;) )
- Charlotte (Diaw, Thomas, Diop i mają kaskę)
- Washington (Blatche, Thornton, Armstrong i kaskę mają)
- New Yersey (Humphries, Favors, Farmar i kaska!!!)
- Toronto (Evans, Johnson, Stojakovic)
- Detroit (Prince, Villanueva, draft?)
Jak widać możliwości wiele, większosć z tych drużyn ma problemy z punktami (max. 95 zdobywa) a nieźle bronią... Oczywiście można by pójść i na mega gwiazdy (jak z NOH) i iść na wymianę a Indianą (Granger) czy Portland (Aldrige) ale nie wiem, czy wtedy nie posypałoby się kilka innych transferów;)
-
woitekski
2011/01/03 19:12:59
wizards,cavs i dodałbym sixers z brandem i iguodalą miałyby sens.ja patrzę na fakt,że na zachodzi nikt im nie pomoże,samemu walcząc o play off.duet prince-villanueva też dałby radę.pozdro
-
Gość: dannygd, *.adsl.inetia.pl
2011/01/05 15:26:09
myślałem o PHI ale to są dwaj kluczowi gracze i taka wymiana raczej by nie przeszła, co do zachodu to niekoniecznie nikt się nie zgodzi im pomóc, bo tu bardziej oni pomogą innym. Są drużyny, które mają nawet 5-6 świetnych obrońców, ale maks 1-2 umie zdobywać punkty. Zawodnicy tacy jak Dudley czy VC dają im szanse na zdobycze 30-40 pkt w meczu zamiast np. 20..., to tego Frye potrafi rzucić 4-6 razy za 3 przy rewelacyjnej skuteczności... W PHX takich zawodników z kolei jest 5-6, za to bronić nie ma komu - i w efekcie jak "siedzi im 3" to zdobywają po 130 pkt i wygrywają, a jak nie... to lipa. Fajna byłaby opcja z NYN, bo VC to marketingowy hit dla nich, a obrońców maja sporo... ;)
Nasz Kosz Enbiej.pl - NBA, koszykówka blog Czwarta Kwarta - to co najważniejsze o NBA blogi Blogi SportoweBlogi Sportowe Najlepsze Sportowe Blogi