piątek, 06 listopada 2009
PLK, Euroliga czy NBA – tydzień pełen wydarzeń

Przed nami 6. kolejka PLK, a za nami kolejne euroligowe zmagania. Po udanej potyczce Asseco Prokomu, wczoraj byłem świadkiem chyba dotychczas najlepszego spotkania w europejskiej NBA, pomiędzy Realem a Panathinaikosem. Przed nami dziś, trzeci mecz Marcina Gortata w tym tygodniu. Mecz z podtekstem, ponownie z Detroit, które Magikom kojarzy się nieciekawie (17 porażek w ciągu ostatnich 21 spotkań). Emocji na pewno nie zabraknie.

1. Zacznijmy od PLK:

Energa Czarni wzmocnieni byłym kadrowiczem Michałem Hlebowickim rozegrają spotkanie z Polpharmą Kto wie czy ta potyczka nie okaże się hitem kolejki? Wzmocniona nowym amerykańskim graczem – Vincentem Camperem - Stal Stalowa Wola, podejmie świetnie grający na początku sezonu PBG Basket.

Nowy rozgrywający Darryll Greene i nowy trener Andrzej Kowalczyk, takie niespodzianki przed meczem z Asseco Prokomem przygotował zarząd Sportino. Mag z Ostrowa ma przejąć schedę po Mariuszu Karolu i wraz z dobrze mu znanymi Michaelem Ansleyem i Rafałem Bigusem (grali w Zgorzelcu wspólnie z Greenem) zapewnić klubowi coś więcej niż ligowy byt.

Polonię 2011 czeka z kolei bój z drugą drużyną z Trójmiasta. Niestety nie są stawiani jako faworyci tego spotkania i jestem ciekaw jak sobie młodzi gracze trenera Starcevića poradzą z graczami pokroju – Kitzinger czy Kuzminskas..

W spotkaniu telewizyjnym – podrażniony porażką w Kołobrzegu – Turów – podejmie wyzwanie z AZS-em Koszalin. Jest to mecz o szczególnym charakterze, bowiem od spotkania w Koszalinie rozpoczął się w zeszłym sezonie kryzys zgorzelczan. Atutem Turowa jest na pewno własny parkiet, ale przy nierównej formie swoich graczy i ambitnej grze gości, różnie to może być..Plusem Wicemistrzów jest fakt, że nie grają na wyjeździe – albowiem trzy ostatnie wyjazdy do Koszalina kończyły się fiaskiem Turowa.

 

Fani zespołu liczą w końcu na lepszą końcówkę w wykonaniu swojego zespołu. Drużyna, która za czasów Saso Filipovskiego, potrafiła nokautować rywali w ostatniej odsłonie, teraz wyraźnie przegrywa decydujące partie meczów (tak było z Treflem i tak też było z Kotwicą). Czy na początku sezonu można już mówić o niewłaściwym przygotowaniu drużyny?

 

Pewny ostatnimi czasy swoich sił zespół z Jarosławia podejmie Kotwicę Kołobrzeg, która wzmocniła się w ostatnim tygodniu Ivanem McFarlinem (zaliczył epizod w NBA). Może to być naprawdę zacięte spotkanie z podtekstami Smith – Chappell czy Harriss – Williamson w rolach głównych.

Na koniec, w niedzielę Anwil podejmie Polonię Azbud, a dodatkowym smaczkiem będzie pojedynek Eddiego Millera z Andrzejem Plutą czy Branduna Hughesa z Krzysztofem Szubargą.

2.

W końcu sukces drużyny Tomasa Pacesasa! Gracze z Gdyni przerwali pasmo dwóch porażek z rzędu i wspięli się na wyżyny swoich możliwości, biorąc rewanż za zeszłoroczną porażkę u siebie z ekipą dobrze nam znanego Piero Bucchiego (pracował we Wrocławiu). Armani Jeans Mediolan mimo przewagi z pierwszej kwarty meczu (25-16), nie zdołało przetrzymać naporu rywala. Gdynianie zagrali agresywnie w obronie, zdominowali walkę pod koszami i dzięki postawie Jagli (16) i Sowa (były gracz Armani, 15) wygrali drugą kwartę (27-14). Ponadto skutecznie zagrał David Logan (23), który udanie rywalizował z gwiazdami drużyny z Mediolanu. Morris Finley zaliczył najwięcej w tym spotkaniu – 25 oczek. Następny mecz Asseco Prokom rozegra ze słynnym Panatkinaikosem, który rozegrał wczoraj fantastyczną I kwartę w Madrycie.

Podopieczni trenera Obradovića skutecznie rozgrywali akcje pick’n’roll i pick’n’pop notując świetną skuteczność z gry. Jednak trener ostatniego pogromcy Prokomu – Ettore Messina – szybko wytknął swoim graczom błędy w obronie, a ci dostosowując się do jego zaleceń, wyżej ustawili obronę i udanie asekurowali kolegów. Efektem ich gry było zaledwie 7 oczek Pany w drugiej kwarcie. Osobiście nie pamiętam, kiedy zespół 4-krtonego zwycięzcy europejskiej NBA rzucił tak mało punktów. Mógł się podobać Rimantas Kaukenas (17), a skutecznie pod koszami walczył Dariusz Lawrinowicz (15). Ponadto chyba swoje najlepsze zawody w barwach Realu rozegrał Pablo Prigioni (11). Argentyńczyk trafiał, kiedy miał okazję i udanie znajdywał swoich kolegów. W dalszej części spotkania gospodarze bardzo udanie kontrolowali przebieg spotkania. Narzucali swoje tempo i zmuszali rywali do popełniania błędów. Na pewno w składzie Greków zabrakło – Jasikeviciusa czy Mike’a Batiste – ale efekty pracy Ettore Messiny już na początku sezonu jest mocno widoczny. Końcowy wynik 80-70 dla Hiszpanów.

W meczu Union Olimpija Lublana - Caja Laboral Baskonia (76:82) swoje trzy minuty dostał Paweł Kikowski, ale niestety oddał tylko jeden i to niecelny rzut z gry. W innym spotkaniu tej grupy Maccabi Tel Awiw - CSKA Moskwa (71:54) udane zawody rozegrał inny Polak, Maciej Lampe (15pkt i 5zb) i walnie przyczynił się do wygranej zespołu.

Warto odnotować pierwszą wygraną Lotosu z Tarbes Gespe Biggore 73:68. Shameka Christon (19) i Ivana Matovic (16) miały największy udział w wygranej zespołu trenera Winnickiego.

3.

Niestety nie udały się podchody Thomasa Kelatiego do NBA. Ostatecznie 27-latek wylądował w Walencji i ponownie po grze dla Unicaji Malaga, zagra w lidze hiszpańskiej. Wcześniej niestety nie udało mu się zakotwiczyć w zespole Olympiakosu.

Kestutis Kemzura, który niegdyś był przymierzany do posady trenera reprezentacji Polski, został nowym szkoleniowcem reprezentacji Litwy. Kemzura był swego czasu opiekunem Chimek Moskwa i Macieja Lampego.

UPDATE:

Jak informuje Przegląd Sportowy, Janusz Wierzbowski przestał kierować Polską Ligą Koszykówki. Prezes spółki nie został jednak odwołany, a przeszedł na zwolnienie lekarskie. Jego obowiązki przejął Roman Ludwiczuk.

 

 

czwartek, 05 listopada 2009
Gortat i Magic znów wygrywają

 

Po wczorajszej pierwszej porażce w sezonie, koszykarze Stana Van Gundy’ego przyczynili się do pierwszej porażki w sezonie, drużyny Phoenix Suns. Tym samym udało im się zmazać złe wrażenie po przegranym w słabym stylu, meczu w Detroit (80-85). O wiele lepiej zagrał lider drużyny Dwight Howard, lepiej też wypadł Marcin Gortat, a w wygranej (122-100) nie przeszkodziła Magikom absencja Vince’a Cartera. Co ciekawe, zespół Polaka wygrał każdą kwartę tego spotkania.

Nasz reprezentacyjny środkowy przez 24 minuty, uzyskał 8 punktów (3/6 za 2 pkt. i 2/4 za 1 pkt.). Miał też osiem zbiórek. Nasz center zanotował także blok i trzy straty. Najlepszymi graczami Magic okazali się Howard (25pkt), 20 i 10 zbiórek dodał Ryan Anderson, a 16 i 10 asyst miał Jameer Nelson. W Suns najskuteczniejszy był Stoudemire - 25 punktów i 14 zbiórek – którego udanie zablokował Gortat. Zawiódł – grając najsłabsze spotkanie w sezonie - Steve Nash, który rzucił 12 punktów, ale miał tylko cztery asysty.  Magic mają teraz bilans 4-1. Do składu Magic wrócił też po przeziębieniu Mike Pietrus (15pkt).

Kolejny mecz Orlando zagra w piątek z Pistons, z którymi przegrali ostatnie 17 z 21 spotkań! 

środa, 04 listopada 2009
Pierwsza porażka Magic i Gortata

Gortat: Należy mi się 25-30 mln

Finaliści ostatniego sezonu doznali pierwszej porażki na parkietach NBA. Swojego pierwszego pogromcę znaleźli w drużynie Pistons, którzy wygrali to spotkanie dzięki agresywnej obronie zwłaszcza na Dwightcie Howardzie i pomimo absencji swoich dwóch czołowych graczy.

Bez pauzujących Taya Prince’a i Richarda Hamiltona, ciężar na swoje barki wzięła trójka graczy obwodowych – Rodney Stuckey, Will Bynum i Ben Gordon – zdobywcy 63 punktów. Ponadto wielką pracę w obronie wykonał Ben Wallace. Popularny Big Ben bardzo skutecznie utrudniał grę w ataku liderowi Magic – Howardowi – przyczyniając się do jednego z najsłabszych występów w karierze Supermana (17min, 8pkt i 7zb oraz 6 fauli). Sam Big Ben zagrał na bardzo dobrym poziomie notując tylko dwa oczka, ale zbierając 10 piłek, i po dwa razy blokując i zabierając piłkę rywalom.

Niestety na wynik (85-80 dla Pistons) mały wpływ miał Marcin Gortat.

Polak przebywał na boisku przez 23 minuty, a  tym czasie Polak uzyskał 4 punkty (2/4 z gry). Zebrał siedem piłek, miał po jeden stracie, przechwycie i bloku.

Drużyna Stana Van Gundy’ego przegrała z Detroit czwarte spotkanie z rzędu, z czego 17. w ostatnich 21 meczach. Już w piątek odbędzie się kolejna konfrontacja obu ekip – tym razem na Florydzie (jest więc szansa na przełamanie złej passy).

wtorek, 03 listopada 2009
Lynn Greer podbija Turcję

Po wyczynach w lidze włoskiej i greckiej przyszedł czas na Turcję.

Bogdan Tanjević, dobrze znany nam trener reprezentacji Turcji. Wśród jego podopiecznych Tarence Kinsay – były gracz Cavaliers. Mający za sobą występy w CSKA i niejednym klubie NBA – Gordan Giricek. Na centrze gra ten, który ogrywał Marcina Gortata podczas Eurobasketu – Omer Asik. Ponadto jest jeszcze Willie Solomon (ex Raptors) czy pierwszy Turek, który zagościł w NBA – Mirsad Turkcan. Liderem natomiast jest ten, który niedawno celebrował 30 urodziny, a którego doskonale pamiętamy z gry we Wrocławiu – Lynn Greer.

Fenerbahce Ulker Istambul, tak mocno naszpikowane gwiazdami koszykarskich parkietów, walczy w tym sezonie nie tylko o Mistrzostwo na krajowym podwórku, ale również o sukces – jakim mógłby być awans do Final Four Euroligi. W ostatnim spotkaniu tj. trzeciej kolejce rozgrywek ligowych – Lynn Greer – zaliczył 24 oczka, będąc najskuteczniejszym zawodnikiem swojej drużyny. Jego team pokonał Banvit 81-63 i jak na razie z kompletem trzech zwycięstw prowadzi w lidze. Co ciekawe, wśród przeciwników 18 oczek zdobył (znany nam z Turowa) Lance Williams.

Greer ma swoim koncie Wicemistrzostwo Polski, Puchar Włoch czy występ z Olympiakosem w ubiegło sezonowym Final Four Euroligi. Czy uda mu się w końcu zdobyć mistrzostwo kraju?

sobota, 31 października 2009
Jeremy Chappell show!

Piąta kolejka PLK po raz kolejny pokazała ,że trener Znicza Jarosław "miał przysłowiowego nosa" zatrudniając Jeremy'ego Chappella, który ponownie poprowadził zespół z Jarosławia do wygranej. Chappell szalał w stolicy i ogrywał młodych graczy Polonii 2011 - zaliczając 36puktów,11zbiórek, 5 przechwytów i 4asysty. Ponadto wraz z klubowym kolegą Keddricem Maysem zdeklasowali beniaminka 79-46. Mays miał na swoim koncie 20pkt,8zb i 5as. Dawno nie pamiętam by gospodarz rzucił w PLK tylko 46oczek..

Nie dużo lepiej zaprezentował się drugi beniaminek ze Stalowej Woli. W Sopocie tylko Marek Miszczuk (13pkt i 10zb) i Jarryd Loyd (16pkt,4zb i 5as) próbowali nawiązać walkę z dużo mocniejszym Treflem. Niestety dla gości wyborna w pierwszej połowie gra Lawrence'a Kinnarda (18pkt, 5zb) szybko ustawiła losy spotkania (81-57). 16pkt i 8zb dodał Saulius Kuzminskas, a Iwo Kitzinger zaliczył 9pkt i 7as.

Niestety bez większych emocji dla kibiców Sportino, odbył się mecz w Inowrocławiu, gdzie podopieczni Mariusza Karola ulegli PGE Turowowi 78-93. Po dwóch kwartach było już właściwie po meczu (38-60) i wyborna forma - 35 oczek - Theodora Scotta niewiele zmieniła. W zbilansowanym ataku Turowa prym wiedli Justin Gray (20pkt), Michael Wright (19pkt i 7zb), a także Willie Deane (16pkt i 6as).

Do końca spotkania na emocje nie mogli narzekać kibice AZS-u. Niestety team Akademików musiał uznać wyższość niepokonanego do tej pory zespołu z Włocławka (73-76). O wygranej gości przesądził celny rzut za dwa punkty Kamila Chanasa (były to jego jedyne punkty!). Najlepiej po stronie Igora Griszczuka wypadł Rashard Sullivan (16pkt i 11zb). W szeregach AZS-u świetne zawody rozegrał Michael Kuebler (29pkt,5zb).

Długo nie mogli natomiast poradzić sobie podopieczni Tomasa Pacesasa. W Poznaniu duży opór do końca drugiej kwarty stanowili koszykarze PBG. Były gracz Mistrzów Polski Andrija Cirić zanotował 21 oczek , a udanie poczynaniami kolegów kierował Adam Graves (15pkt i 7as). Niestety dla gospodarzy po przerwie ubudzili się Qyntel Woods (23pkt i 13zb) i Daniel Ewing (23pkt), którzy w głównej mierze zbudowali przewagę Asseco (23-49 w drugiej połowie).

Moja piątka kolejki to: Jeremy Chappell, Rashard Sullivan, Qyntel Woods, Justin Gray i Patrick Okafor

piątek, 30 października 2009
Turów poznał rywali w Pucharze Europy

Po godzinie 13.00 naszego czasu, odbyło się losowanie ośmiu grup Pucharu Europy. Jednym z 32 zespołów, który został rozlosowany w Barcelonie, jest wicemistrz Polski, PGE Turów Zgorzelec. Trafił on do grupy z takimi drużynami jak Sluc Nancy, Gran Canaria i Panellinios.

O sile, aktualnie czwartej drużyny ligi francuskiej decydują przede wszystkim gracze amerykańscy. Rzucający obrońca Ricardo Greer (czołówka asystujących i przechwytujących ligi) oraz jego brat Jeff. Obok nich para podkoszowych Marcus Slaughter i Kaniel Dickens. Rezerwowym w ekipie Jan Luca Monscheau jest John Cox. Obok nich w składzie Nancy znajdziemy dwóch graczy afrykańskich – senegalskiego obrońcę – Njoyę Saidou czy nigeryjskiego podkoszowego Akingbalę Akinlolu (4. blokujący ligi, ze średnią bliską 2 bloków na mecz). Atutem Francuzów jest walka na desce i szybki atak.

Drużyna z Wysp Kanaryjskich to obecnie jedenasta ekipa ligi hiszpańskiej (1-2 bilans). W zespole trenera Pedro Martineza również główne role odgrywają gracze ze Stanów Zjednoczonych. Rozgrywającym jest były gracz BC Kijów – Marcus Norris. Atutami zawodnika są szybkość i rzut za trzy punkty. Ponadto na obwodzie gra tam czołowy przechwytujący ligi – Josh Fisher (8msc. ze średnią 2,0) . Obok niego w wyjściowej piątce znajdziemy Jaycee Carolla(15,3pkt na mecz i 8 miejsce w lidze), Jima Morana czy Jamesa Augustina (208cm). Ten ostatni próbował swoich sił w Orlando Magic. Wśród rezerwowych graczy jest były zawodnik Unicaji Malaga – Melvin Sanders, a także mierzący 207cm Will McDonald. Na pewno atutem tej drużyny jest duża rotacja wśród graczy podkoszowych i bogactwo wyboru dla trenera.

Najbardziej krajowy skład (analizując skład Francuzów czy Hiszpanów) posiada grecki Panellinios. Większość zawodników tej ekipy ma na koncie występy w silniejszych drużynach pokroju Olimpiakosu, Olimpii Ljubljana czy Turk Telekom. Atutem zespołu Eliasa Zourosa, jest filigranowy rozgrywający Rodney Blakney (183cm). Ma on za sobą występy Superlidze rosyjskiej, Eurolidze czy właśnie w Olympiakosie. Obok niego występuje świetny strzelec, Amerykanin Devin Smith. Jest to zdobywca Pucharu Włoch, a zarazem MVP tych rozgrywek. Ma on również na koncie występy w Turcji. Pod koszem Greków występuje 212cm gigant Ian Vougioukas, a często u jego boku występują Josh Davis (203cm) czy Johnsen Britton (208cm). Jest też w zespole, mający za sobą występy w lidze francuskiej, 33-letni (211cm) – Juro Ostojić. Ja na razie trzeci grupowy rywal Turowa, ma za sobą jedno ligowe – wygrane – spotkanie, ale pewne jest, że atutem tej drużyny są warunki fizyczne i wzrost graczy podkoszowych.

Dla koszykarzy z przygranicznego Zgorzelca będzie to trzeci rok zmagań w europejskich Pucharach. Jak na razie największym sukcesem ich jest uczestnictwo w Final Eight, sprzed 2 laty. W tym roku widać jednak, że o awans – zarówno jak przed rokiem – będzie bardzo ciężko. Dla przypomnienia, Turów zmienił miejsce rozgrywania spotkań u siebie, z czeskiego Liberca na Wrocław i halę Orbita. Teraz wszystko w rękach trenera Obradvića oraz graczy, z Adamem Wójcikiem, Michaelem Wrightem czy Willie Deanem na czele!

czwartek, 29 października 2009
Świetny start Magików i Gortata

Najpierw efektowna prezentacja i wywieszenie flagi Mistrzów Konferencji Wschodu, a następnie efektowna i efektywna gra na parkiecie. Tak w wielkim skrócie można podsumować inaugurację sezonu Orlando Magic.

Najbardziej polska drużyna NBA spotkała w pierwszym meczu sezonu zespół z Filadelfii, z którym miała okazję zmierzyć się podczas pierwszej rundy play off ubiegłego sezonu.

Nasz zawodnik miał okazję zagrać w końcowych sekundach pierwszej kwarty, a następnie pięć minut drugiej kwarty, gdy gracze trenera Van Gundy’ego zbudowali dużą przewagę, aplikując rywalom aż 41 oczek.

Rezerwowy center Magic miał okazję – na czym dobrze wyszedł – zagrać wspólnie z powracającym do NBA – Jasonem Williamsem. Mistrz NBA z Miami, był tzw. energizerem Orlando. Zaliczył on bowiem trzy celne trafienia za trzy punkty (jedno po asyście Polaka), notując w drugiej odsłonie 14 punktów.

Ozdobą drugiej kwarty (możecie zobaczyć na skrócie) była akcja pick’n’rollowa pomiędzy nowym rozgrywającym Magic, a właśnie Gortatem.  W tej części gry nasz rodzynek miał na koncie 2pkt,2zb i po jednej asyście i bloku.

Ponownie wrócił on do gry w ostatniej odsłonie, przy rozstrzygniętych już losach meczu. W jego zagraniach można było dostrzec sporo ambicji i czy także chęci pokazania się. Do swojego dorobku z pierwszej części gry dołożył jeszcze 3 zbiórki i 6 punktów, trafiając 3/7 rzutów z gry i zachowując 100% skuteczność z wolnych (2/2). W sumie rozegrał 18 minut, a jego drużyna wygrała 120-106.

Najskuteczniejszym graczem Magic był Howard - 21 punktów i 15 zbiórek. Debiutujący w Magic Vince Carter rzucił 16 punktów, Ryan Anderson i Jason Williams po 15

niedziela, 25 października 2009
Indywidualne popisy i rzuty w ostatnich sekundach

Nie lada emocje, ale przede wszystkim niesamowite popisy graczy, towarzyszyły nam w czwartej kolejce PLK. W piątek byliśmy świadkami indywidualnego popisu Qyntela Woodsa (32pkt) w derbach Trójmiasta, wygranych przez Mistrzów 84-78. Woods trafił pięć trójek i zebrał 9.piłek.

Pojedynkiem starych znajomych mogliśmy nazwać konfrontację Sportino z Anwilem. W nim Mariusz Karol miał do dyspozycji noweg-starego znajomego, Michaela Ansleya (5pkt i 3zb). Wynik spotkania był jednak głównie zasługą ich dawnego znajomego z czasów Unii Wisły - Mujo Tuljkovića. Bośniak potwierdził wysoką dyspozycję, zaliczając 26pkt i 6zb. Anwil ograł Sportino w derbowym pojedynku, 82-60.

Nie tylko indywidualne popisy będą kojarzyły się z czwartą kolejką. Dwa mecze zakończyły się tzw. rzutami na wagę wygranej. Tak trafił 183cm rozgrywający Keddric Mays. Autor 28pkt i 5zb dla Znicza, trafił decydujący rzut za trzy, z ponad 8 metrów! Ekipa Dariusza Szczubiała ograła w ten sposób byłą drużynę tego trenera - Polpharmę (68-65).

Kamil Łączyński swoją pierwszą trójkę trafił na sam koniec dogrywki. Wystarczyło to by stołeczna ekipa w końcu odniosła wygraną, 91-89. W zespole trenera Kamińskiego udanie zadebiutował Eddie Miller (28), a najlepszy występ w PLK zanotował Aleks Perka (20). To właśnie trzej wymienieni panowie zepsuli popisowy i zarazem życiowy występ Bartoszowi Diduszce. Były gracz Znicza trafił dwa oczka i wyprowadził Kotwicę na jednopunktowe prowadzenie. Jednak następna akcja należała do wspomnianego Łączyńskiego. Diduszko miał 100proc. skuteczność za trzy (5/5) i chybił dwukrtonie za dwa (8/10) - łącznie notując 34pkt!

Niestety nie wyszedł znów mecz drugiej stołecznej ekipie, Polonii 2011. W pojedynku beniaminków górą był zespół ze Stalowej Woli (84-78). Świetny występ Marcina Dutkiewicza (23pkt i 5zb) zepsuł kwartet - Miszczuk (16pkt nowopozyskanego gracza), Jarecki (15), Loyd (15) i Partyka (13). Pierwsza wygrana Stali stała się faktem, a drugi beniaminek pozostaje bez wygranej.

Popis gry w Zgorzelcu dał natomiast były Mistrz Polski, Michael Wright. Amerykanin rządził pod tablicami w Zgorzelcu - mecz transmitowała TVP Wrocław - a był często "pierwszy" w szybkim ataku Turowa. 17 oczek do przerwy i łącznie 25pkt i 6zb ustawiło wynik spotkania. Bolączką przegranej drużyny z Poznania, była fatalna dyspozycja na linii rzutów wolnych (19/31). Zgorzelczanie zdominowali też walkę na desce 41-24, stąd też w Poznaniu wyczekują centra z prawdziwego zdarzenia. Wynik 76-62.

W drugich debrach tej kolejki, głośno było o wyczynach eks zgorzelczanina Chrisa Danielsa. Jak na razie silny skrzydłowy zasluguje na miano najlepszego transferu Czarnych, a w meczu przeciwko Akademikom uzbierał w sumie 15pkt,11zb i 4przechwyty. Wśród nieskutecznych rywali zawiedli dwaj liderzy - Michael Kuebler (3/12 z gry) i George Reese (1/8 z gry). Była to pierwsza porażka AZS-u (68-78).

Piątka kolejki jak dla mnie to: Qyntel Woods, Michael Wright, Chris Daniels, Mujo Tuljković i Eddie Miller.

Tak rzuca Crazy Joe!

Wszyscy pamiętamy Joe Crispina z Anwilu Włocławek. Zawodnik słynący z nieprzeciętnych umiejętności rzutowych i lubujący się w oddawaniu nieco szalonych rzutów z nieprzygotowanych pozycji, trafił ostatnio 10.trójek w jednym spotkaniu.

 

Przy 100% skuteczności za trzy punkty (10/10), wygrał on w meczu dla swojej ekipy Enel Brindisi. Co ciekawe, Crispin notuje w sezonie średnią 28 oczek na mecz!

sobota, 24 października 2009
Gortat i Magicy niepokonani w przygotowaniach

Jak będzie w sezonie?

Zespół Marcina Gortata - Orlando Magic - zakończył dziś serię osmiu przedsezonowych potyczek. Bilans zespołu, rewelacji poprzednich rozgrywek to osiem wygranych spotkań. Trener Stan Van Gundy próbował podczas przygotowań kilku ustawień zespołu, zaczynając od gry bez zawieszonego na pierwsze 10.spotkań Rasharda Lewisa (zażywał niedozwolone środki), poprzez wkomponowanie nowych graczy (Vince Carter, Jason Williams czy Brandon Bass), na większej liczbie minut dla Polaka kończąc.

Minonej nocy Gortat znów dostał swoją szansę podczas wygranego meczu z Atlantą Hawks (123-86). Polak zaliczył na boisku 13 minut gry, a w tym okresie trafił 3 z 4 rzutów, dokładając dwa celne rzuty wolne (8pkt). Ponadto zebrał on 4 piłki. Łącznie we wszystkich meczach przedsezonowych uzyskał średnie 8 punktów, 7.5 zbiórki, 1.8 bloku i ponad 22 minut na mecz! Jeśli udałoby mu się dostać podobny kredyt zaufania od trenera, moglibyśmy śmiało liczyć na Marcina w aspekcie kandydata do nagrody Most Improved Player (zawodnik który poczynił największy postęp).

Jednak jak wszyscy doskonale wiemy, Polskiem Młotowi przybyło konkuretnów w składzie do walki o miejsce w rotacji. Z Nets przybył wszechstronny skrzydowy Ryan Anderson (wczoraj 18pkt). Natomiast z Mavericks, Magic pozyskali jeszcze lepszego gracza - Brandona Bassa (wczoraj 14 oczek). Podkoszowym liderem zespołu ciągle pozostaje, Obrońca roku w NBA - Dwight Howard (25pkt i 13zb tej nocy). Należy jednak pamiętać, że zespół również dokonał istotnego wzmocnienia na pozycji rozgrywającego. Do NBA wrócił jeden z najlepszych podających minionych lat - Jason Williams i na pewno Marcin dostanie nie jedno podanie od tego gracza, który charakterologicznie różni się od dotychczasowej jednyki - Jameera Nelsona.

Orlando rozpocznie 64. sezon NBA spotkaniem z Filadelfią w najbliższą środę tj. 28., a celem Magików jest ponownie walka o Finał NBA. W tym roku jednak może być jeszcze trudniej, bo wschodni rywale tj. Boston czy Cleveland dokonali równie wielkich wzmocnień!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 43
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
Popieram Kodeks Blogerów blogi